Cena nie będzie mogła stanowić jedynego kryterium wyboru w zamówieniach publicznych, a wykonawcy będą musieli zatrudniać na etat, jeśli wymaga tego charakter pracy. Sejm przyjął nowelizację Prawa zamówień publicznych, z której zadowoleni powinni być m.in. przedsiębiorcy społeczni.

 

Jeśli zmiany zostaną zaakceptowane przez Senat i prezydenta, do znanych przedsiębiorcom klauzul społecznych, pozwalających wybierać kontrahentów zatrudniających osoby z grup marginalizowanych, dojdzie kolejna – nakazująca zatrudniać pracowników na etat. Zgodnie z nowymi przepisami zamawiający będzie miał możliwość opisania w specyfikacji wymagań dotyczących zatrudnienia na podstawie umowy o pracę osób wykonujących czynności w trakcie realizacji zamówieniapublicznego, jeżeli jest to uzasadnione przedmiotem tych czynności.

 

Oznacza to, że przedsiębiorcy społeczni, którzy uczciwie zatrudniają swoich pracowników na etat nie będą z góry skazani na przegraną z oferentami, którzy tną koszty swojej działalności poprzez stosowania tzw. umów śmieciowych.

 

Zgodnie z przepisami zamawiający musi określić w specyfikacji rodzaj czynności niezbędnych do realizacji zamówienia, których dotyczą czynności zatrudniania na podstawie umowy o pracę. Oznacza to, że nieuczciwi przedsiębiorcy nie będą mogli omijać prawa. Ale to nie wszystko. Dzięki wprowadzonym zmianom w przetargach wygrywać będzie nie ta firma, która zaproponuje najniższą cenę (co często było źródłem patologii), ale taka, która przedstawi ofertę najlepszą pod względem „korzyści ekonomicznej”.

 

– Do tej pory było tak, że o zwycięstwie w przetargu decydowała wyłącznie najniższa cena. Wymuszało to na oferentach maksymalne cięcie kosztów. Jednym ze sposobów było stosowanie umów cywilnoprawnych, w których stawkę za godzinę pracy kalkulowano nawet poniżej połowy płacy minimalnej – tłumaczy dr Grzegorz Baczewski, dyrektor Departamentu Dialogu Społecznego i Stosunków Pracy Konfederacji Lewiatan. Cena jako jedyne kryterium wyboru będzie mogło być zastosowane jeżeli przedmiot zamówienia jest powszechnie dostępny oraz ma ustalone standardy jakościowe. To również działać może na korzyść przedsiębiorców społecznych, którzy, kierując się celami społecznymi a nie maksymalizacją zysku, często nie mogą zaoferować najniższej ceny, w zamian oferując wysokie zaangażowanie a co za tym idzie – jakość.

 

Trzecia istotna zmiana w PZP to możliwość waloryzacji umów o nieprzewidziane zmiany w prawie (stawki podatku od towarów i usług, wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę ustalonego na podstawie odrębnych przepisów, a także zasad podlegania ubezpieczeniom społecznym lub ubezpieczeniu zdrowotnemu lub wysokości stawki składki na ubezpieczenia społeczne lub zdrowotne). Oznacza to, że w przypadku długoterminowych umów ewentualne zmiany stawek podatkowych czy ubezpieczeniowych nie uczynią zamówienia nieopłacalnym.

 

Zmiany w polskim prawie idą w kierunku, w którym od pewnego czasu dąży Unia Europejska. Daleko nam jeszcze do rozwiązań zawartych w brytyjskiej ustawie o wartości społecznej (Social Value Act), która nakazuje zamawiającemu myśleć nie tylko o korzyści ekonomicznej, ale w ogóle o przyszłych kosztach i korzyściach zamówienia dla społeczności, niemniej nowelizacja pozwala wierzyć, że niebezpieczny trend się odwraca a zamawiający będą nie tylko dbać o etaty u kontrahentów, ale zaczną również bardziej powszechnie stosować inne klauzule społeczne.

 

Wartość polskiego rynku zamówień publicznych wzrosła w 2013 r. o 8 pkt. proc. i wyniosła 143,2 mld zł. 38% tej kwoty przeznaczono na roboty budowlane. W 92% przypadków o wyborze oferty decydowała cena.

 

Źródło: ekonomiaspoleczna.pl