Są firmy, w których projektant wymyśla ciekawy przedmiot, a potem angażuje w produkcję lub sprzedaż na przykład osoby bezrobotne, starsze, byłych więźniów, samotne matki, niepełnosprawnych. Na dodatek produkty sprzedają się i przedsiębiorstwo robi dobry biznes – pisze Paulina Wajszczak dla portalu Ekonomiaspoleczna.pl.

 

Ile takich firm działa w Polsce? Optymistycznie patrząc – kilka. Oto przykłady. Pierwszym przedsiębiorstwem społecznym w Polsce, które z pełną świadomością postawiło na design jest Fundacja Rozwoju Przedsiębiorczości Społecznej BYĆ RAZEM z Cieszyna. W Warszawie, w 2011 roku powstała Spółdzielnia Mam, która łączy design i polskie tradycje rękodzielnicze oraz aktywizuje zawodowo kobiety wracające na rynek pracy po przerwie związanej z opieką nad dziećmi.

Ciekawym przykładem jest również firma Makkirequ Magdy Godawy z Janowca Podlaskiego, która od 2010 roku produkuje, sprzedaje i rozpowszechnia w Polsce rękodzieło XXI wieku, czyli recyklingowe przedmioty użytkowe, wyplatane według własnego projektu z gazetowych rurek.

Jesienią 2013 ruszyły warszawskie TUTKI™ – firma projektantki Katarzyny Herman-Janiec, która dała już zajęcie co najmniej 60 osobom zagrożonym wykluczeniem społecznym. (z Katarzyną Herman-Janiec rozmawiał Krzysztof Cibor Dizajn społeczny daje frajdę).

Pracownia Rzeczy Różnych SYNAPSIS z Lesznowoli, w której pracują m.in. osoby ze spektrum autyzmu, prowadzi sklep internetowy, w którym sprzedaje przedmioty codziennego użytku, produkuje je dla klientów biznesowych i indywidualnych.

– Ostateczny wygląd naszych produktów to efekt współpracy wytwórców, instruktorów i działu marketingu. Mamy też osobę po Akademii Sztuk Pięknych, której zdanie bardzo się w tej kwestii liczy. Kilka razy dostaliśmy propozycję współpracy z projektantami, którzy chcieli abyśmy np. malowali na jedwabiu, ale z uwagi na to, że nie wszystkie osoby z autyzmem są kreatywne, nie mogliśmy podjąć się tego rodzaju zleceń. Jesteśmy jednak otwarci na współpracę – mówi Izabela Broczkowska, kierownik Zakładu Aktywizacji Zawodowej prowadzonego przez fundację SYNAPSIS.

Istnieją także spółdzielnie socjalne zakładane przez projektantki i projektantów, którzy wspólnie opracowują nowatorskie projekty i są za to nagradzani. Przykładem niech będzie spółdzielnia socjalnaPANATO z Wrocławia, która jest laureatem trzeciej edycji Konkursu na Najlepsze Przedsiębiorstwo Społeczne Roku oraz spółdzielnia Spóła Działa, która zwyciężyła w konkursie Złote Kłosy – przedsiębiorstwo społeczne roku w województwie łódzkim.

 

Dobra robota

Fundacja „Być Razem” z Cieszyna aktywizuje zawodowo osoby bezdomne, bezrobotne, które uczą się fachu i pracują w prowadzonych przez fundację warsztatach. Wytworzone tu przedmioty codziennego użytku: świeczniki, stojaki na wino, skarbonki – bibeloty i domowe gadżety, wykonane głównie z drewna i filcu, sprzedawane są potem pod jedną marką WellDone®Dobre Rzeczy. Autorami części gadżetów sprzedawanych pod tą marką są młodzi designerzy z Wydziału Wzornictwa Przemysłowego Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie oraz Holon Institute of Technology z Izraela. Propozycje te przygotowano w ramach projektu „Od idei do obiektu, od obiektu do produktu” zrealizowanego w 2009 roku we współpracy z uczelniami oraz Instytutem Adama Mickiewicza i Zamku Cieszyn.

Mariusz Andrukiewicz, prezes fundacji pisze na blogu WellDone: Dla osób pracujących w naszym przedsiębiorstwie – myślę tu zarówno o zespole zarządzającym Fundacją, jak i o osobach pracujących w warsztatach – design często kojarzył się z czymś mało użytecznym. (…) Zderzenie z rynkiem sprawiło, że odkryliśmy wartość nowoczesnego projektowania i produktu autorskiego. Dla pracowników warsztatów produkcja niebanalnych, wyjątkowych przedmiotów może nie tylko wprowadzić pozytywną zmianę (nad produkcją się dyskutuje), ale również uwrażliwić na obszary i pojęcia dotychczas nie odkryte lub niezauważane, a związane ze sztuką i jej wykorzystaniem w życiu codziennym”.

 

Dobrą Rzecz Zaprojektuj

WellDone® powiększy swoją ofertę o nowe produkty wykonane według projektów wyłonionych w konkursie „Dobrą Rzecz Zaprojektuj”, zorganizowanym przez „Być Razem” wiosną 2014 roku.
Nagrodę 5 tysięcy złotych otrzymała wówczas Klaudia Kasprzak, studentka Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, za projekt pt. „Kablojad”.

Przedmiot wykonany jest z drewna i służy do uporządkowania różnego rodzaju kabli wokół biurka. Dzięki kablojadowi koniec z nurkowaniem pod stół w poszukiwaniu odpowiedniej wtyczki. Klaudia Kasprzak jest autorką innego ciekawego projektu ze społecznym zacięciem. Na stronie krakowskiego ASP można obejrzeć tłuczek do mięsa, który zaprojektowała z myślą o ograniczeniach osób starszych. W skład konkursowego Jury weszli przedstawiciele fundacji, Zamku Cieszyn, warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, Stowarzyszenia Projektantów Form Przemysłowych oraz mediów branżowych („2+3D” i „Design Alive”).

 

(Nie)wykluczone

Podobny pomysł miała Fundacja Mama i Grupa Hotelowa Orbis. We współpracy z francuską Fundacją Accor zrealizowały projekt społeczny „na rzecz przeciwdziałania wykluczeniu kobiet z rynku pracy i społeczeństwa”. Grupa kilkunastu „pełnych zapału, kreatywnych mam” została przeszkolona w zakresie podstaw prowadzenia biznesu i rękodzieła, aby docelowo stworzyć spółdzielnię produkującą użytkowe gadżety: od świeczników po biżuterię, drobne rzeczy dla dzieci, zawieszki, breloczki. Założenia designerskie nawiązywały do tradycyjnego, polskiego ludowego rękodzieła, a czuwać miały nad nimi dwie osoby wykształcone w tym kierunku. Projekt trwał rok, ale rzeczywistość dała o sobie znać dużo wcześniej.

Okazało się, że pół roku szkoleń to za mało, a ręczne szycie nie pozwoli produkować wystarczającej ilości produktów.

Aby firma mogła przetrwać na rynku konieczne było odpowiednie zaplecze warsztatowe i kompetencyjne. Jako pierwsza i jedyna w 2011 roku spółdzielnia socjalna otrzymała dotację ze środków Funduszu Pracy w Warszawie. Dzięki tym pieniądzom „Mamy” mogły kupić sprzęt, na nowo ułożyły strategię, wymyśliły produkt, zaczęły szyć maszynowo i haftować komputerowo.

– Z pierwotnego składu spółdzielni część osób odeszła, bo znalazła coś bardziej odpowiedniego dla siebie, część dlatego, bo nie potrafiła się tu odnaleźć. Dzisiaj mamy 5 członków, a w spółdzielni pracuje łącznie 7 osób. Dwie z nich odpowiedzialne są za design. Istniejemy, bo obok tego, co dał nam projekt, wykorzystałyśmy także nasze doświadczenia zawodowe m.in.: umiejętności biurowe, administracyjne, marketingowe, asertywność, wytrwałość, zdolność do współpracy i motywacji. Jest z czego wybierać – mówi Małgorzata Falis, prezes spółdzielni.

Spółdzielnia Mam nie chce być postrzegana jako przedsiębiorstwo wykluczonych. Produkty spółdzielni sprzedawane są przede wszystkim klientom biznesowym, za pośrednictwem internetu i w sklepach upominkowych hoteli sieci Orbis. Design ciągle nawiązuje do sztuki ludowej i wzorów tradycyjnych, chociaż nie tylko. Na pytanie czy nie chciałaby rozpisać konkursu dla designerów i poszukać nowych wzorów Małgorzata Falis odpowiada – Trochę odstrasza nas to, że w konkursie obecny jest zwykle ten element wsparcia i pomocy, darmowego projektu. A my nie chcemy, żeby ludzie nas wspierali, tylko żeby kupowali nasze produkty.

 

Nie ma rutyny, czyli Makkirequ

Magda Godawa nawet nie myśli o Makkirequ jako o przedsiębiorstwie społecznym. Dziś mieszka w małej wiosce pod Zieloną Górą, a firmę założyła w 2010 roku. Jest z wykształcenia malarką, w pewnym momencie natknęła się na technikę wyplatania z gazet i opanowała ją do mistrzostwa. Sąsiedzi z Janowca przynosili gazety, mama, dziadek i narzeczony robili z nich cienkie rurki, a Magda wyplatała. Na początku koszyki i biżuterię, potem coraz większe przedmioty – wszystko według własnego projektu, analizując i ucząc się różnych splotów. Dzięki dochodom ze sprzedaży swoich wyrobów Makkirequ prowadzi także własną ogólnopolską akcję edukacyjną: promuje recykling i uczy wyplatania.

Kilka osób pod czujnym okiem Magdy otworzyło swoje plecionkarskie warsztaty i małe firmy.

Ciekawym przykładem naśladowcy jest Katarzyna Kwiatkowska z Gliwic, która nauczyła się wyplatania na warsztatach Magdy w warszawskiej Sztukarni, a teraz urządza swoje własne szkolenia w kwiaciarni, którą prowadzi w Gliwicach. Za udział w zajęciach „płaci się” darami dla zwierząt, czyli karmą i kocami, które potem przekazywane są do schroniska.

– Jestem dumna, że Makkirequ po prostu dobrze funkcjonuje, że mogę pełnoetatowo robić to, co sprawia wiele satysfakcji. Mogę wykonywać komercyjne zlecenia, jak zrobienie abażurów do restauracji, ale też wyplatać z uczestnikami Przystanku Woodstock. Nie ma rutyny! – mówi Magda.

Firma Magdy Godawy jest także plecionkarskim autorytetem firmy TUTKI™, która jest z pewnością jednym z ciekawszych przedsięwzięć z dziedziny designu społecznego ostatnich lat.

 

TUTKI, czyli papierowy biznes

Katarzyna Herman-Janiec z Warszawy, projektantka, wcześniej twórczyni marki ProteinDesign, tworzy od niedawna swój własny, oryginalny model biznesowy z wykorzystaniem papierowych rurek. Jej firma TUTKI™ to zaczęła działać jesienią 2013 roku w Warszawie. Produkuje cienkie papierowe rurki w opakowaniach po 42 sztuki i uczy nabywców, jak tworzyć z nich ciekawe obiekty. – Miałam kilka różnych pomysłów na firmę, ale odważyłam się zrealizować właśnie ten, bo znalazłam potencjalnego dystrybutora. Moim produktem zainteresował się Empik. Od razu zamówili pierwszą partię gazetowych rurek – opowiada Kaśka Herman-Janiec – sprzedaż ruszyła w lutym 2014 roku.

W odpowiedzi na zamówienie z Empiku zorganizowała całą produkcję papierowych tutek angażując w nią około 60 osób ze Stowarzyszenia „Otwarte Drzwi”, małego kółka bezrobotnych z Makowa Mazowieckiego, Fundacji SYNAPSIS i ze Stowarzyszenia Niepełnosprawni dla Środowiska EKON, które także dostarczało gazety.  Dziś są to prawdziwi eksperci, jeśli chodzi o produkowanie papierowych rurek określonej grubości, długości i twardości. W SYNAPSIS stworzono jedyny w swoim rodzaju przyrząd do kontrolowania jakości rurek.

W rekrutacji do projektu wspierała ją Fundacja Aktywacja, zajmująca się pośrednictwem na rynku pracy dla osób niepełnosprawnych. Od tej pory, we współpracy z Magdą Godawą, Katarzyna Herman-Janiec organizuje w całej Polsce warsztaty plecionkarskie. Warszawa, Wrocław, Szczecin, Kraków, Cieszyn – w sumie przeszkolono ponad 100 osób. Katarzyna Herman Janiec chciałaby otworzyć filie swojej firmy w wielu krajach Europy. – Tamtejsi niepełnosprawni będą produkować TUTKI z ich własnych gazet. My dostarczymy materiałów szkoleniowych na temat tego jak pleść – mówi założycielka TUTEK™.

W świat!

W polskim internecie działają co najmniej trzy strony internetowe na których kupić można właśnie „dobre” produkty. Jednym z nich jest portal DobreZakupy, w którym kupić można wszelkiego rodzaju designerskie przedmioty i usługi z choćby najlżejszym zacięciem społecznym. W 2012 roku portal wygrał konkurs Stowarzyszenia Twórców Grafiki Użytkowej w kategorii etyka. Podobny profil ma sklep ZLepszejPółki, prowadzony przez Fundację Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego. Ofertę przedsiębiorstw społecznych, przedstawia także portal Wybieram.es, strona internetowa prowadzona przez Fundację Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych pod hasłem „Więcej niż dobre produkty”.

Przedsiębiorstwa społeczne coraz częściej prezentują swoje produkty na arenie międzynarodowej. Na przykład wyroby TUTEK™ zakwalifikowały się do udziału w Międzynarodowym Festiwalu Designu DMY w Berlinie, który odbył się pod koniec maja 2014 roku. We wrześniu pojadą także do Stambułu na warsztaty organizowane tam we współpracy z Instytutem Adama Mickiewicza, w ramach Roku Polskiego w Turcji.

WellDone® właśnie pokazuje swoje produkty na międzynarodowych targach  DW!  São Paulo  Design Weekend, w ramach szóstej edycji wystawy Spirit of Poland.

 

Autor: Paulina Wajszczak

Źródłoekonomiaspoleczna.pl